Sezon pomidorowy trwa w najlepsze, więc postanowiłem zatrzymać przy sobie smak tych czerwonych cudów natury. Jak wiadomo, wrzesień i październik to czas wekowania, marynowania, kiszenia i konserwowania najrozmaitszych owoców i warzyw pojawiających się późnym latem lub wczesną jesienią, w związku z czym wpadłem na pomysł, aby zamknąć w słoiku aromaty sezonowych pomidorów.
Są to owoce doskonale poddające się obróbce cieplnej dzięki czemu można ekspresowo zamieniać je w przeróżne sosy, koncentraty, soki, pasty, przeciery, ketchupy i wiele innych. Ponadto słodycz pomidorów staje się jeszcze intensywniejsza, kiedy poddajemy je działaniu wysokiej temperatury, co równocześnie zwiększa przyswajalność zawartego w nich likopenu, niezwykle cennego przeciwutleniacza, chroniącego komórki przed działaniem wolnych rodników.
Mając na uwadze czas poświęcony przygotowywaniu pomidorowych przetworów, jest w tym jakiś rodzaj nagrody, kiedy późną jesienią lub zimą można wyjadać zawartość słoików kryjących smakowite wiktuały. Zawsze staram się pomysłowo je przyprawić i spożywać w ciekawych kombinacjach z innymi składnikami. Jest to zajęcie niezwykle odprężające i dające jakieś irracjonalne poczucie bezpieczeństwa w perspektywie zbliżającej się nieuchronnie zimy.
Aby nie zapędzać się w dalsze dygresje, przystępuję do opisu przygotowanych przeze mnie frykasów, które polecam wszystkim lubiącym eksperymentować.
Suszonych pomidorów w oleju zrobionych własnoręcznie nie można przyrównać do ich przemysłowych odpowiedników zalegających na półkach sklepowych - domowe są o niebo delikatniejsze i niech to będzie główny argument, aby samemu je przygotować.
Najlepsze w tym celu będą podłużne, twarde pomidory, które aktualnie można dostać w wielu sklepach i na targach. Mogą być lekko niedojrzałe - nie ma to znaczenia, gdyż i tak pod wpływem temperatury nabiorą rumieńców, zaś twarde i mięsiste najlepiej nadają się do suszenia. Można je pozbawić gniazd nasiennych lub nie - zależy kto co lubi i jaki efekt chce uzyskać - dodam, że te wydrążone schną szybciej, gdyż mają mniej wody i wychodzą nieco słodsze.
Nigdy nie wyrzucam usuniętych już gniazd, wszak można z nich zrobić naturalny, pyszny sok pomidorowy lub dodać do zupy, która staje się jeszcze bardziej pomidorowa.
Przekrawam na pół, rozkładam, solę, po czym suszę na blasze przy lekko uchylonym piekarniku w temperaturze ok. 70-100 stopni C, mniej więcej 4-6 godzin. Pod koniec suszenia będą o połowę mniejsze, a ich skórka pomarszczona. Powinny przy tym pozostać sprężyste - nie można dopuścić do wyschnięcia na wiór.
Kiedy są już gotowe do zamarynowania układam je warstwami w wyparzonych słoikach. Każdą warstwę posypuję przyprawami i plasterkami czosnku polewając octem winnym lub balsamicznym.
A oto kilka kombinacji smakowych, które polecam:
I kombinacja: tymianek świeży lub suszony, zioła prowansalskie, bazylia, czosnek, sól (czasem używam morskiej), pieprz, ocet winny, a wszystko zalane olejem słonecznikowym tłoczonym na zimno (wszystkie oleje nierafinowane są zdrowsze i lepiej smakują - więcej też kosztują, ale warto zainwestować w dobry smak)
II kombinacja: tymianek świeży, oregano suszone, czosnek, pieprz, sól i ocet balsamiczny zalane w oleju rzepakowym nierafinowanym.
III kombinacja: suszone oregano, kolendra mielona, sok z cytryny, czosnek, sól, pieprz cayenne, cukier trzcinowy i olej rzepakowy nierafinowany
IV kombinacja (moja ulubiona): suszony lubczyk, bazylia, estragon, czosnek, sól, pieprz, ocet balsamiczny i olej rzepakowy nierafinowany.
Ilość sposobów doprawiania jest tu nieograniczona, więc zachęcam do eksperymentowania i dzielenia się swoimi odkryciami. Ja sam mam zamiar przy następnej okazji zrobić np. pomidory z miętą. Wystarczy otworzyć szafkę z przyprawami, a wena przyjdzie sama, zapewniam.
Pomidory w oleju wzbogacają smak kanapek i sałatek. Szczególnie lubię zawijać je w tortille razem z innymi warzywami - moja ulubiona wersja zawiera żółty ser, rukolę lub inną sałatę np. endywię i oczywiście suszonego pomidora z kawałkiem czosnku z zalewy. Smakuje świetnie i szybko się robi, co jest szczególnie ważne dla wszystkich śpieszących się rano do pracy.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz