Ciasta nauczyłem się w trakcie warsztatów zorganizowanych z myślą o osobach, które rozważają przejście na dietę wegańską. Choć osobiście nie odważył bym się w tej chwili na całkowite zrezygnowanie z mięsa, to jednak skłaniam się w stronę zdecydowanego ograniczenia jego spożycia oraz wprowadzenia kilku prostych zasad np. kupuję jajka od kur z chowu ekologicznego, a tym samym mniej zestresowanych i nie cierpiących katuszy jak kury przetrzymywane w klatkach w wielkich konglomeratach przemysłowych. Jest to mój mały wkład w promowanie pewnych przyzwyczajeń konsumenckich mających na celu ograniczanie bestialskich praktyk istniejących w przemysłowej produkcji zwierzęcych przetworów.
Ponadto na warsztatach dowiedziałem się, że ser tofu choć neutralny w smaku, doskonale chłonie aromaty towarzyszących mu składników. Jest bardzo plastycznym surowcem podobnie jak mąka, z której sporządzamy wiele smacznych produktów pomimo tego, że nikt nie spożywa jej w stanie surowym. Podobnie rzecz ma się z tofu - z tego jak by nie było mdłego w smaku serka można wyczarować wiele ciekawych wypieków, deserów, używać do przygotowywania wytrawnych mas, które później mogą służyć jako nadzienia np. do pierogów, robić pasty na kanapki, tofucznicę imitującą jajecznicę, a nawet majonez. Innymi słowy właściwości tego surowca zainspirowały mnie na tyle, aby uruchomić wyobraźnię i stworzyć swój własny przepis na tofurnik. Najbardziej zaskoczyło mnie, iż już przy pierwszej próbie wypiek udał się na tyle, że od razu mogę polecić innym zrobienie tego wegańskiego sernika.
Przygotowanie ciasta jest całkiem wygodne - zaczynam od kakaowego spodu. Tu będzie potrzebne: 100 g herbatników kakaowych (mogą być też zwykłe + tutaj sugeruję się ich wagą widniejącą na opakowaniu i na oko odmierzam 100 g - nie trzeba być dokładnym), 3 kopiaste łyżeczki kakao, 3 łyżki oleju neutralnego w smaku np. rzepakowy lub kokosowy, który pasuje do deserów, 2-3 łyżki kokosowego masła, które można znaleźć w puszce mleczka kokosowego. Do tego opcjonalnie można dodać łyżkę miodu jeśli masa wyda nam się za mało słodka.
Najpierw rozkruszam herbatniki w blenderze, a następnie dodaję resztą składników i łączę wszystko za pomocą łyżki. Powstała masa ma mieć konsystencję ciastoliny. Wykładam nią szczelnie dno tortownicy poprzez ugniatanie (na dno kładę wcześniej papier do pieczenia). Następnie wkładam do lodówki na 1-2 godziny.
Masę sernikową przygotowuję tuż przed włożeniem jej do piekarnika. Na masę potrzeba:
3 kostki tofu naturalnego, 4 łyki masła orzechowego z orzechów arachidowych, 100 ml oleju rzepakowego, szklanka cukru pudru, 2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego, sok z 2 cytryn, 300 ml mleka 3% (lub mleka kokosowego, sojowego, migdałowego, czy orzechowego) i czubata łyżka mleka w proszku (poprawia konsystencję, ale nie jest konieczne).
Najpierw dodaję do siebie wszystkie składniki z wyjątkiem mleka i mieszam za pomocą blendera. Następnie dolewam po trochu mleko cały czas mieszając blenderem, aby połączyło się z resztą składników w jednolitą masę. Warto w tym momencie sprawdzić jeszcze, czy masa odpowiada nam na słodkość - jeśli nie, dodajemy trochę cukru pudru według uznania. Następnie wylewam ją na schłodzony wcześniej spód z herbatników i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na 1 godzinę. W piekarniku gazowym, bez termoobiegu ten proces może się nieco wydłużyć.
Potrzebna będzie skórka z jednej pomarańczy podzielona na kilka dużych części. Zagotowuję w małym garnku 1-1,5 szklanki wody i 4 łyżki cukru. Gdy woda z cukrem się zagotuje wrzucam skórkę pomarańczową, zmniejszam grzanie i na małym ogniu gotuję ją przez 25 minut.
Gdy ciasto jest już gotowe dekoruję je z wierzchu skórką i polewam kilkoma łyżkami syropu pomarańczowego, który wytworzył się w trakcie gotowania. Gdy ostygnie można posypać je z wierzchu cukrem pudrem.
Aby sernik gładko się kroił (dotyczy to każdego sernika) warto najpierw przelać nóż wrzątkiem i następnie przystępować do krojenia z góry na dól, bez "piłowania".



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz